"Zdrowe odżywianie vs. diety odchudzające" - dieta Kwaśniewskiego

11/29/2013

źródło
Kolejny piątek i kolejna dieta, tym razem Kwaśniewskiego. Opiera się ona na spożywaniu bardzo tłustych produktów, wykluczając przy tym spożycie węglowodanów. Autor diety uważa, że wieprzowinę, podroby, smalec, masło, tłuste sosy i sery można jeść bez ograniczeń. Już w tym miejscu powinna Wam się zapalić czerwona lampka. Zalecane są 3 posiłki dziennie. Według mnie to zdecydowanie za mało. Istotnym elementem są sery, ale jedzone bez chleba, za to ze śmietaną, masłem i majonezem w dużych ilościach.

Produkty zalecane:
- wszystkie rodzaje serów
- jajka - powyżej 4 na dobę
- podroby, galarety mięsne
- każdy rodzaj mięsa, najlepiej tłuste
- ryby, konserwy rybne
- dużo tłuszczu - masło, smalec, słonina
- wszystkie jarzyny
- jeden ziemniak dziennie (frytki na smalcu lub łoju)
- orzechy, słonecznik, majonez

Produkty zakazane:
- cukier, słodycze, miód
- owoce
- ryż, kasze, pieczywo
- potrawy mączne
- groch, fasola
- sól


Wady diety Kwaśniewskiego:

  • przekroczenie dziennego zapotrzebowania na tłuszcz
  • ograniczenie spożycia węglowodanów
  • znikoma ilość błonnika
  • obciążenie nerek i wątroby
  • niedobór witamin z grupy B, witaminy C, kwasu foliowego, wapnia, magnezu, potasu
  • zwiększone ryzyko rozwoju miażdżycy oraz schorzeń nerek i neurologicznych
  • duże stężenie we krwi homocysteiny, która zwiększa ryzyko wystąpienia chorób Parkinsona i Alzheimera
  • niedobór witaminy C sprzyja rozwojowi nowotworów
  • nadmiar witaminy A objawia się dużym osłabieniem organizmu
  • zaparcia
  • schorzenia jelit
  • niekorzystny wpływ na tkankę kostną
Po przejrzeniu tylko zalecanych produktów, łapię się za głowę. Jak można było wymyślić taką okropną dietę? Zdecydowanie przekracza dziennie zapotrzebowanie na tłuszcz, skupiając się na zwierzęcym, a nie roślinnym. W głowie mi się nie mieści, żeby zakazane były węglowodany. Uważam, że są one bardzo istotne w naszej codziennej diecie. Nie wyobrażam sobie nie jeść płatków owsianych, ziemniaków czy ryżu. Na dodatek dozwolone są tylko 3 posiłki dziennie. Jest to zdecydowanie za mało. Prawie spadłam z krzesła, czytając o jednym ziemniaku dziennie i formie jego przygotowania, czyli frytek na smalcu lub łoju. Nie rozumiem jak można w ogóle zdecydować się na tą dietę. Negatywnych skutków oczywiście nie brakuje, przede wszystkim miażdżyca spowodowana zbyt dużą ilością złych tłuszczy w diecie. Jak zawsze zachęcam Was do zdrowego, racjonalnego odżywiania i zbilansowanej diety. To nigdy Wam nie zaszkodzi, ani nie przyczyni się do żadnych chorób. Nie wybierajcie tej diety! Ani żadnej innej! Postawcie na zdrowe odżywianie i aktywność fizyczną, a nigdy się nie zawiedziecie. 
źródło: www.portal.abczdrowie.pl


Zapraszam na facebooka: facebook.com/nebeskaa











26 komentarze

  1. to prawda, dieta mnie nie zachęca. jest jedną z niewielu na, na której nie byłam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Okropna ta dieta !!
    Ja podobnie jak Ty stawiam na zdrowe odzywianie sie i aktywnosc fizyczna, to daje najlepsze efekty :)

    http://live-laught-love00.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. pierwsze słyszę o takiej diecie. takie ilości tłuszczu na spalanie? no way....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wbrew niektórym przekonaniom, do schudnięcia tłuszcz jest jak najbardziej potrzebny, jednak w odpowiednich do tego ilościach, jego nadmiar nie sprzyja zdrowiu.

      Usuń
    2. racja Nebeskaa! Dieta Kwaśniewskiego to jakiś absurd :-) kolejny na liście!!

      Usuń
  4. Zaciekawił mnie autor tej diety ( tak skojarzył mi się z tym kimś :D )
    Pozdrawiam Paweł Zieliński

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe :D Mnie też, jednak okazała się to inna osoba ;)

      Usuń
  5. Nie jestem zwolenniczką Kwaśniewskiego, ale twoja krytyka nieco sama sobie przeczy. Jak dieta Kwaśniewskiego ma sprzyjać niedoborom witamin, gdy zaleca ich najlepsze źródła (prawie wszystkie warzywa, a mięsa - szczególnie podroby to też bardzo bogata skarbnica składników odżywczych, zwłaszcza wymienionych w twojej krytyce wit. z grupy B), nie sprzyja też zaparciom (znów - warzywa, poza zdrowym jelitom błonnik wystarcza w minimalnych ilościach).
    Ja osobiście wyrzuciłabym z listy dozwolonych produktów parę rzeczy, ale na pewno nie wyrzuciłabym nic z listy zakazanych. Wszystkie mają długą i udokumentowany różnymi badaniami negatywny wpływ na naszą wagę, prócz miodu jeśli byłby spożywany w niedużych ilościach.
    Myślę, że największym problemem tej diety jest przeczenie ogólnie przyjętym stereotypom wobec wysokiego spożycia tłuszczy. Te stereotypy chyba zaciemniają podejście ludzi do diety Kwaśniewskiego, tymczasem sporo jej założeń ma więcej sensu niż większość bardzo popularnych diet odchudzających (np. 1000 kalorii czy Dukana).
    Sama mam jej trochę do zarzucenia, mimo że jest pokrewna do mojej niskowęglowodanowej, nie wybrałabym jednak większości twoich argumentów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy oczywiście ma prawo mieć inne odczucia co do każdej diety. Moje są bardzo negatywne, Twoje być może trochę mniej. Wiem o tym, że tłuszcz jest potrzebny w diecie i sama dostarczam odpowiednie jego ilości, jednak w przypadku tej diety występuje on w nadmiarze, który niekoniecznie musi sprzyjać zdrowiu. Z produktów zakazanych absolutnie wyrzuciłabym ryż, kasze i pieczywo. Uważam, że węglowodany są jak najbardziej potrzebne w diecie. Nie wyobrażam sobie nie zjeść ryżu do obiadu. Nikt mi też nie powie, że frytki na łoju są zdrowe... Owoce również dostarczają wielu cennych składników, a niestety są pomijane w tej diecie. Osobiście nie jestem wykształcona w kierunku dietetyki, jednak przeglądając przeróżne źródła, spotkałam się z wieloma opiniami dietetyków, którzy uważają, że dieta ta prowadzi do niedoboru witamin. Oczywiście nie musi. Każda dieta inaczej wpływa różnych ludzi.

      Usuń
    2. Nie trzeba być wykształconym w kierunku dietetyki by widzieć efekty bardzo różnego żywienia czy czytać o różnych wynikach badań w tym kierunku poza ogólnie przyjętymi stereotypami. Skąd moje wrażenie stereotypowego podejścia w twoim poście? Wiele negatywów przez ciebie wymienionych jest w kółko wokół powtarzanych na innych stronach - przykład z warzywami. Gdyby tak natomiast pomyśleć kompletnie obojętnie, rozkładając poszczególne części na czynniki pierwsze, to... innych diet nie krytykują za potencjalne niedobory gdy zalecają prawie wszystkie warzywa. Jak dla mnie to idiotyzm. I pewnie przy każdej innej diecie i takim określeniu bym tak uważała.
      Subiektywnego podejścia do niewyobrażania sobie życia bez pieczywa nie zamierzam krytykować, dla ciebie jest to wada dla mnie duża zaleta. To akurat zależy tylko od człowieka, co mu smakuje i co preferuje i w jakich zwyczajach żywieniowych wyrastał. Moja rodzina, mimo że widzi fenomenalne wyniki odstawienia produktów zbożowych u mnie nadal, tak jak ty, nie wyobraża sobie niejedzenia tych produktów :)

      Co do frytek, to ja ziemniaki w każdej postaci wyrzuciłam, kasze też, a ryż to tylko gdybym miała chory żołądek bo fajnie działa osłonowo. I nie wyobrażam sobie teraz jedzenia tego do obiadu. Tak więc jak widać mamy bardzo odmienne gusta i zwyczaje kulinarne :)

      Usuń
    3. Oczywiście masz rację :) Dla każdego jest dobre coś innego, jak również każdy ma odmienne gusta i zwyczaje kulinarne :)

      Usuń
  6. Za dużo tłuszczu, brak owoców, kasz, pieczywa- masakra! Swoją drogą jak można w ogóle być na takiego typu dietach :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo prosto! Ludzie zapomnieli bardzo szybko że przed boom'em zbożowym naszą żywność stanowiły głównie mięsa (patrz: eskimosi - śladowe ilości węglowodanów).
      Stereotypy i lobby antytłuszczowe wbiło do głowy iż trzeba unikać tłuszczy.

      Usuń
  7. O nie... :D Nie wierze w to co czytam... Dla mnie to jest prosta i szybka droga do zawalu serca!!!! To na pewno nie jest dieta dla statystycznego Polaka który ma bardzo wysokie ryzyko zachorowania na choroby serca i raka. (przepraszam za te czarne scenariusze ale jestem na studiach medycznych i codziennie widzę takie przypadki spowodowane właśnie złą dieta i złym trybem życia.. ) i wtedy sie zawsze zastanawiam.. przecież to można było jakoś zapobiec.. a wtedy jest za późno!

    ps. ja też nie wyobrażam sobie nie jeść ryżu, ja się bardzo dobrze po nim czuje, łagodzi żołądek i jelita... no i KASZE? przecież to samo ZDROWIE... eh.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od jakichś 40 lat spożycie tłuszczy spadło, zmieniło się też źródło (ograniczenie tłuszczy zwierzęcych na rzecz roślinnych), a nadal choroby serca występują w zatrważającej ilości.
      Gdyby to była taka prosta zależność jak wszyscy wokół próbują nam wmówić, wszyscy bylibyśmy piękni, zdrowi i silni po przeczytaniu pierwszego lepszego poradnika z dietetyki.

      Eskimosi przetrwali szmat czasu na diecie wysokotłuszczowej/wysokobiałkowej i nie była to szybka droga do zawału serca. Podobnie wegetarianie potrafią mieć doskonałe zdrowie ;)

      Usuń
    2. o tak, otóż to Arik-w końcu jakiś zdroworozsądkowy głos. Osobiscie znam 82letnią "staruszkę", która jest na tej diecie od ponad dziesięciu lat wyglada i czuje się wspaniale. Szczęka mi opadła...Nie bez kozery dieta ta ma też inna nazwę "dieta OPTYMALNA".pozdrawiam

      Usuń
  8. Ojej... Na samą myśl aż mi niedobrze :/ Naprawdę. Nie próbowałam nigdy tej diety i chyba nigdy nie spróbuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie również niedobrze na myśl o takiej ilości tłuszczu. Po nim zawsze boli mnie brzuch.

      Usuń
  9. Jak można w ogóle wymyślać diety? Katorżnicze diety? Lepiej wydać pieniążki i iść do porządnego dietetyka.

    OdpowiedzUsuń
  10. mhm, jakkolwiek sama na diecie Kwaśniewskiego bym nie wytrzymała, to polecam obejrzenie filmu o podobnej diecie, a mianowicie diecie Atkinsa produkcji BBC - jest tam mowa i o efektach odchudzania i o wynikach badań krwi osób na diecie wysokotłuszczowej (były zaskakująco dobre, również jeśli chodzi o poziom cholesterolu i stosunek LDL do HDL). Warto się z czymś zapoznać, zanim się to tak jednoznacznie skrytykuje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki za informację, chętnie obejrzę ten film

      Usuń
    2. Ale własnie jakie tłuszcze? Gdybym jadła same tłuszcze typu oliwa z oliwek czy kwasy tłuszczowe np. z łososia czy orzechów to również miałabym wyniki cholesterolu nie z tej ziemi. Problem w tym że własnie mało kto je SAME takie tłuszcze. Jemy fast food i chipsy co zawierają syntetyczne tłuszcze co nasz organizm nawet nie potrafi poprawnie spalić... i wtedy mamy problemy jak otyłość, cukrzyca, zbyt wysoki cholesterol w tym podwyższony LDL i obniżony HDL, choroby sercem, itp itd.

      Usuń
    3. wymienione przez Ciebie tłuszcze są jak najbardziej dobre dla naszej diety i zdrowia, jednak wciąż będę się upierać przy tym, że dieta kwaśniewskiego wcale taka dobra nie jest, ponieważ nie występują w niej same dobre tłuszcze, nie uważam łoju czy smalcu za dobry tłuszcz, jak najbardziej masz rację Jagoda, niestety wiele osób żywi się chipsami i fast foodami, co wiąże się z późniejszymi problemami zdrowotnymi, odsyłam Cię również do mojego poprzedniego postu, w którym mowa o tym, co tak naprawdę kryje się w fast foodach, aż w głowie się nie mieści, czego tam dodają

      Usuń
    4. chętnie poczytam, odkąd zaczęłam studia i otworzyłam oczy na te wszystkie choroby cywilizacyjne to teraz naprawdę uważam, przyznam się ze raz na jakiś czas zjem dobrego burgera, ale zdecydowanie więcej gotuje w domu teraz (jak widać na moim blogu) i staram się aby to były pełne wartościowe posiłki bez chemii. a jak robię zakupy to bardzo uważnie czytam listę składników w produktach, dla niektórych to może być śmieszne ale dla mnie jest bardzo ważne to, co jem.. zresztą czuje się super i mam z tego satysfakcje :D

      Usuń
  11. Aż się złapałam za głowę gdy przeczytałam to co zaleca się jeść na tej diecie. Mam nadzieję, że nikt jej nie stosuje. Racjonalne żywienie jest podstawą pięknej sylwetki, ale przede wszystkim zdrowego ciała.

    OdpowiedzUsuń

Instagram

FACEBOOK

Obserwatorzy