Test maty do ćwiczeń firmy Sissel

3/29/2016


Jakiś czas temu napisała do mnie firma Sissel z propozycją przetestowania ich maty do ćwiczeń. Ze względu na fakt, że swoją matę zabrałam do Poznania, a w domu drugiej nie mam, to chętnie się zgodziłam. Z pewnością kojarzycie moją matę. Taka różowa :D W prawdzie rzadko z niej w Poznaniu korzystam, bo trenuję głównie na siłowni, ale jednak nie chciałam pozostać tam bez żadnej i miałam w planach kupić drugą właśnie do Gorzowa. 

Byłam bardzo ciekawa czy mata jest tak dobra, jak wskazywałaby jej stosunkowo wysoka cena. Testowałam ją przy różnych rodzajach ćwiczeń, m.in. joga, pilates czy tabata.


Mata przyszła do mnie w kartonie, na którym moją uwagę zwróciły już wymiary maty: 180x60x1,5cm. Bardzo mi się spodobał fakt, że będzie odpowiednia długa i żadna część ciała nie będzie mi poza nią wystawała ;) Jednak jeszcze większe wrażenie po wyjęciu maty zrobiła na mnie jej grubość. Moja poprzednia się normalnie chowa. Oczywiście od razu musiałam ją przetestować. Padło wówczas na jogę i pilates.

Jak się okazało, taka grubość maty jest idealna! Wykonywanie na niej każdego ćwiczenia to sama przyjemność. I naprawdę nie mówię tego, bo matę dostałam, a nie kupiłam ;) Jest tak szalenie wygodna, że mogłabym na niej leżeć cały dzień. Zero siniaków czy jakichś bóli/otarć. Takie 1,5cm fajnej pianki pozwala na długie wykonywanie ćwiczeń bez żadnych problemów.
Mata nie jest gładka. Jest jakby karbowana, ale nie powoduje żadnych odgnieceń na skórze, co jest plusem, bo tego się obawiałam.



Jednak przyszedł też czas na przetestowanie jej przy dynamicznych treningach jak np. tabata. Tutaj najważniejsze było dla mnie czy będzie się w jakiś sposób przemieszczać po podłodze. Ta moja różowa niestety zmienia swoje położenie podczas wykonywania wszelkich dynamicznych ćwiczeń. A ta mata naprawdę pozytywnie mnie zaskoczyła. Praktycznie w ogóle się nie rusza! Ładnie przykleja się do podłogi i pozostaje na swoim miejscu. Musiałam się nieźle nagimnastykować, żeby uparcie ją choć trochę przesunąć, ćwicząc na niej.
Plusem jest też to, że po rozwinięciu, ładnie układa się na ziemi. Z tą różową mam taki problem, że pozostaje nieco wywinięta i muszę ją wyprostowywać. 

A czy ta mata ma jakieś wady? Jest dość duża i ciężka, więc nie nadaje się do zabierania gdzieś ze sobą. To raczej sprzęt stacjonarny. Jej cena jest również dość wysoka i na pewno nie każdy mógłby sobie pozwolić na jej zakup. Jednak z drugiej strony to sprzęt, który ma się dłuższy okres czasu.


Czy kupiłabym matę? Zanim dostałam ją do testów, to pewnie bym nie kupiła. Wybrałabym z pewnością coś nieco tańszego. Obawiałabym się, że jakość nie idzie w parze z ceną. Jednak po przetestowaniu jej, wiem, że wolałabym uzbierać trochę więcej i kupić tę matę niż wydać np. 50zł na tę różową, którą mam, a jestem z niej średnio zadowolona. Tym bardziej, że widziałam rzeczy, w tym właśnie maty, tej firmy w gabinecie fizjoterapeuty mojej siostry. Co jednak przemawia za tym, że jest to dobry produkt. 

Nie jestem obeznana w tym, jakie jeszcze dobre maty są na rynku, bo za wiele ich nie testowałam. Jednak ta firmy Sissel okazała się najlepsza ze wszystkich, z którymi miałam do czynienia. Jeżeli zatem macie wolne fundusze na taki cel, to polecałabym wydać nieco więcej na produkt dobrej jakości. Oczywiście zobaczę jak będzie sprawowała się dalej i będę dawała Wam znać.

Matę można kupić tutaj: TUTAJ.

6 komentarze

  1. Gdyby była o połowę tańsza, to bardzo chętnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. gratuluję testowania, słyszałam o tej firmie same pozytywy :) miłego ćwiczenia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mata idealnie stworzona dla mnie. Poranna tabata nie zawsze jest taka przyjemna, kiedy "grunt pod nogami" cały czas Ci się przesuwa ;/ A Jaka jest jej cena? i gdzie ją można dostać?

    Pozdrawiamy !

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetnie, potrzebuje jakiejś porządnej maty i zastanowie się nad zainwestowaniem :)
    http://punkowa-krolowa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja akurat ćwiczę na siłowni, ale mata wydaje się być solidna :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Widziałam już na jakimś blogu i jestem pod wrażeniem grubości właśnie :) nie powiem, że przydał by mi się taki egzemplarz na siłowni właśnie

    OdpowiedzUsuń

Instagram

FACEBOOK

Obserwatorzy