Siłownia - wyjdź poza strefę cardio!

1/17/2016

Od jakiegoś czasu przeniosłam się z domowej siłowni na prawdziwą. Nie ukrywam, że stresowałam się. Bałam się, że co będą sobie myśleć ci wszyscy faceci w strefie wolnych ciężarów. Taka drobna ja, a przyszła sobie hantlami pomachać. Śmiech na sali. Bałam się, że będą się gapić czy się ze mnie śmiać. W domu ćwiczyłam sobie sama. Nikt mi się nie przyglądał. Na siłowni na początku nie czułam się komfortowo i wiem, że wiele kobiet się nie czuje cały czas. Z tego powodu bardzo dużo pozostaje w strefie cardio. Pobiegają sobie na bieżni, poćwiczą na orbitreku czy pojeżdżą na rowerku. Czują się tam dobrze. Przecież każdy może to robić, co nie? Jeżeli taki jest Twój plan - tylko cardio - no dobra, Twój wybór. Ale jeżeli siedzisz tam tylko dlatego, że boisz się wejść do męskiej strefy wolnych ciężarów, koniecznie przeczytaj post do końca!

Podnoszę tylko małe ciężary.
No i co z tego? Każdy przecież od czegoś zaczynał. Nikt nie urodził się z siłą podniesienia od razu 20kg na rękę. Większy ciężar przyjdzie z czasem. Wierz mi, że na siłowni znajdziesz również hantle 1-5kg. To nie tak, że strefa wolnych ciężarów jest dla samych koksów, a najmniejsze hantle mają po 20kg. 

Będą się na mnie gapić!
Nie ukrywam, że na ogół przeważają tam faceci. Zatem, gdy ciągle przebywają w swoim męskim gronie, na pewno przeniosą wzrok na wchodzącą kobietę. W końcu to coś rzadko spotykanego. Jednak za chwilę wrócą do pompowania swoich bicepsów. Oni też przyszli tam ćwiczyć. Tak jak Ty. I generalnie tylko na tym są skupieni.

Wyśmieją mnie!
A z jakiego w ogóle powodu? Że podnosisz mniejszy ciężar? Wierz mi. Nie rusza ich to. Że jesteś kobietą? W większości podziwiają, że kobieta weszła do ich męskiego świata i również interesuje się treningiem siłowym albo po prostu nawet ich to nie obejdzie, że wkroczyła tam jakaś dziewczyna. Nikt nie będzie się z Ciebie śmiał. Każdy jest zajęty sobą.

Czy oni będą coś do mnie mówić?!
Wierzcie mi. Słyszę i takie wymówki. A co w tym złego, że jakiś człowiek się do Ciebie odezwie? Naprawdę to nigdy nie są żadne złośliwe uwagi. Często ktoś się Ciebie po prostu zapyta czy korzystasz z danego sprzętu, bo nie wie czy może zacząć tu ćwiczyć albo po prostu zagada, co kobietę sprowadziło w to miejsce. Rozmowa jak każda inna ;)

Będę tam jedyną kobietą?!
Najczęściej tak. Na mojej siłowni raz kiedyś się zdarzy, że poza mną w strefie wolnych ciężarów jest jakaś inna kobieta. Maksymalna ilość poza mną jaką naliczyłam to trzy :D Ale co to ma do rzeczy? Przyszłaś ćwiczyć, ćwicz. Co z tego, że wokół są faceci? Wierz mi. Z czasem się przyzwyczaisz i nie będzie to dla Ciebie w żaden sposób krępujące. 

Co gdy będę potrzebowała jakiejś pomocy?
Podchodzisz do pierwszego lepszego pana i pytasz. Nikt Ci nie powie, że masz się odczepić i dać mu spokój, bo jesteś babą. Pewnie się uśmiechnie i udzieli Ci odpowiedzi ;) Nikt Cię tam nie zje :D

Nie mam odpowiedniej figury.
A od kiedy to trzeba mieć? Przecież idziesz tam po to, aby pracować nad swoją sylwetką. Często jednak spotykam się z tym, że dziewczyna stwierdza, że pójdzie ćwiczyć siłowo dopiero jak osiągnie lepsze ciało. Naprawdę na siłowni nie ma samych kobiet w rozmiarze 36. Nawet w strefie wolnych ciężarów. Jestem szczęśliwa, jak zobaczę tam kobietę, bo jakoś mi się mordka cieszy, że któraś również zdecydowała się na trening siłowy. I wierzcie mi, widuję i panie w rozmiarze 38 i 40 czy większym. I one naprawdę nie siedzą w kącie, bojąc się podejść do jakiejś maszyny czy hantli ;)

Spocę się i będę wyglądać nieatrakcyjnie!
Idziesz tam ćwiczyć czy na pokaz mody? ;) Na bieżni też się spocisz! Ale wiem, że chodzi tu o to, że tam będą prawie sami faceci. I będą się przyglądać, a Ty jesteś cała czerwona i mokra! I co? Oni też. Nawet bardziej od Ciebie. Naprawdę to nie tak, że nagle zaczną się od Ciebie odsuwać czy coś. Są za mocno zaangażowani w swoje bicepsy :D 

W większości te wszystkie obawy, z których niektóre dziewczyny mi się zwierzają, dotyczą faktu, że strefa wolnych ciężarów zdominowana jest przez facetów, dlatego na tym się skupiałam w tym poście. Tak było, jest i będzie. Nikt nic na to nie poradzi.  Ale to nie tak, że to ich zamknięty świat! Oni wpuszczą Cię tam bardzo chętnie :D Widzę nieraz, że niektórzy uśmiechają się na widok wchodzącej tam kobiety i słyszę jak mówią między sobą, że super, że kobiety zaczęły też ćwiczyć siłowo. Nie musisz się jednak martwić, że nagminnie będą Ci się przyglądać czy śmiać się z Ciebie. Każdy z tych facetów przyszedł tam zrobić swój trening i to jest dla niego priorytetem. On jest zapatrzony w swoją klatę i bicki, a Ty bądź w swoje. Też się tego wszystkiego na początku obawiałam. To z czasem mija. Z czasem zaczniesz czuć się komfortowo na Twojej siłowni i nawet nie będziesz zauważać, że jesteś jedyną dziewczyną na sali. Tak jest teraz właśnie ze mną ;) Musisz tylko zrobić ten pierwszy krok i wejść tam, a potem pójdzie z górki. Musisz sama przekonać się o tym, że generalnie każdy ćwiczący ma Cię gdzieś, bo nie przyszedł tam obgadywać innych. 

A Wy jakie miałyście obawy przed ćwiczeniem na siłowni w tym męskim świecie? :)

11 komentarze

  1. Też miałam te obawy na początku, ale dałam radę i bardzo się cieszę z tej decyzji :) Moim zdaniem dobrą radą dla dziewczyn jest dobre nauczenie się techniki z filmików na internecie, sama tak robiłam i technikę mam niezłą i chwaloną :) Często lepszą od facetów! Ja to jestem typem kobiety, która z facetami dogaduje się lepiej niż z facetami. Za to teraz mam lekki stres, bo raz w tygodniu chodzę ze znajomym na siłownię ciężarowców i dopiero się uczę. Zazwyczaj jesteśmy my i max. 1 osoba, ale wiem, że kiedy robię rwanie to mnie taksują i sprawdzają ile mogę :P Nie ma się co bać :) U mnie na siłowni sporo dziewczyn, ostatnio coraz więcej!

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się z Tobą w zupełności. Sama obecnie co prawda ćwiczę w domu, ale też chodziłam przez pewien okres na siłownię. Kobiety w strefie wolnych ciężarów rzeczywiście są rzadziej spotykane niż w strefie cardio czy maszynek, ale nigdy jak tam ćwiczyłam nie spotkałam się z dziwnymi reakcjami ze strony facetów. Dla nich naprawdę najważniejszy jest ich własny trening i to, ile wycisną na klatę ;) Jak ktokolwiek do mnie podchodził, to ze zwykłymi pytaniami, czy np. możemy np. poużywać na zmianę danego sprzętu. Nie ma co się krępować obecnością płci przeciwnej, to tacy sami ludzie jak my :D

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie obaw które wymieniłaś nie ma. Jest jedynie poczucie prywatności :) Jakoś w domu mogę lepiej się skupić :)
    Choć nie ukrywam że na publiczna siłownie tez jest fajnie wyskoczyć.

    Chyba równowaga jest najważniejsza :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wolne ciężary to moja ulubiona strefa na siłowni :D
    Nie wiem dlaczego, ale jakoś nie miałam większości z tych myśli w głowie :P
    Może dlatego, że nie szłam tam sama :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Brawo, Kochana! :) Twoje podejście do tematu udziela się i mi :)
    Zawsze stresowałam się tym, że za wiele sobą nie będę "reprezentować" ćwicząc z najmniejszymi (na początku) cięzarami i wykonując krótkie serie. Po części to motywowało do działania i zacięcie brałam się za "wyciskanie" :) Potem wrzuciłam n aluz, i o dziwo, widziałam szybko efekty swojej pracy.

    Powodzenia! Będę tutaj zaglądać :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja uwielbiam chodzić na siłownię! I może jakieś tam obawy były na początku, ale teraz po prostu zakładam słuchawki i przenoszę się w inny świat :) A na dodatek obecność innych osób to całkiem świetna motywacja. No i oczywiście czasem można sobie popatrzeć na 'ciasteczka' :D

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Kurcze ja od razu tam bieglam, zero stresu! :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja podczas pierwszego razu na siłowni byłam lekko skrępowana, ale głownie dlatego, że nie wiedziałam, co gdzie jest. Znajomi jednak szybko wszystko mi pokazali, więc skupiałam się na ćwiczeniu i robię tak do tej pory, kiedy zdarza mi się wpaść na siłownię :) A że panowie się patrzą? Cóż, ja wtedy akurat odwdzięczam im się tym samym :D Strefa wolnych ciężarów wcale nie jest taka straszna, wręcz przeciwnie, bardzo tam przyjemnie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Też miałam kiedyś okropne obawy, ale jak już wiedziałam gdzie co leży i miałam ustalony plan działania, to brałam się do ćwiczeń z podniesioną głową :) To chyba normalne, że panowie się patrzą, nie ma co popadać w paranoję, idę tam ćwiczyć, wszystko jest dla ludzi :) Muszę przyznać, że to właśnie ćwiczenia na wolnych ciężarach lubię najbardziej i kiedy mogę je z czasem zwiększać, odczuwam straszną satysfakcję :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Hehe, czasy się zmieniają ale takie dylematy są również u płci przeciwnej :P

    OdpowiedzUsuń

Instagram

FACEBOOK

Obserwatorzy